Też macie tak, że czasami nie wiecie co ze sobą zrobić? No właśnie... Też tak mam. Ale kiedy tak siedzę i nie wiem gdzie podziać mój organizm męczę mój mózg jeszcze bardziej. Właśnie ostatnio nadarzyła sie taka sposobność, więc aby moja istota szara nie była zanadto obciążona moimi przemyśleniami, w dłoń wzięłam aparat i popędziałm do... właśnie, dokąd?
W mojej okolicy znajduje się lasek, lasek, z którym wiąże się parę wspomnień. Są one co prawda sprzed 5 czy 6 lat jednak są dość istotne.Miałam znajomych, z którymi jeździłam na rowerach. Właśnie tutaj po raz piewszy nauczyłam się skakać na tych ustrojstwach, to tutaj rozwaliłam nogę i nie przyznałam się do tego. Dużo ludzi z mojego pokolenia tutaj urzędowało. Do czego zmierzam? Do tego że nikt już o tym miejscu nie pamięta. Młodsze pokolenia jak przychodzą to co widzą? Same walające sie papiery pozostawione przez niemyślących kretynów, którzy właśnie w tym miejscu aktualnie dokarmiają raka i w sposób absurdalnych dążą do utracenia swojej świadomości. Ogłupiają siebie i otoczenie.
A co jeżeli chodzi o zdjecia? Robiąc pierwsze i ostatnie mało nie spaliłam matrycy w aparacie ale chyba warto było się narazić, a raczej narazić aparat ^^. co do dwóch kolejnych to... chyba nie ma co opisywać - kocham drzewa!
<3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz